TAG KSIĄŻKOWY || MID YEAR BOOK FREAK OUT :O

Wiecie co się robi, jak nie macie pomysłu na wpis? Book tag. 
A dobrze się akurat składa, bo ja ani nie miałam pomysłu na wpis, ani żadnej ciekawej książki do zrecenzowania, więc w tym roku postanowiłam skusić się na TAG podsumowujący czytelnicze półrocze. 
Przyznam się Wam szczerze, że taka analiza książek, które przeczytałam przez ostatnie 6 miesięcy okazała się odrobine przygnębiająca... Wychodzi na to, że w tym roku przeczytałam MAX 3 książki, które na prawdę mnie zachwyciły, tylko 3 tytuły które będę wspominać i polecać - wybitnie słabo. Mam na koncie 81 książek i tylko 3 na prawdę warte uwagi - jak żyć? #problemypierwszegoświata
Nie pamiętam kiedy miałam taki słaby rok, chyba intuicja mnie zawodzi.

1. Najlepsza książka przeczytana w tym półroczu
Bezapelacyjnie na pierwszym miejscu znajdują się "Tamte dni, tamte noce" - Andre Aciman 💙  Nie pamiętam już kiedy ostani raz jakaś książka tak mnie zachwyciła. Genialne studium ludzkich emocji, no i ten język... fenomenalny.
Recenzję książki znajdziecie tutaj: Tamte dni, tamte noce

2. Najlepsza kontynuacja, który ukazała się w tym roku 
W tym roku przeczytałam niewiarygodnie mało serii książkowych, więc nie mam w czym przebierać. Poza tym jak pewnie część z Was już kojarzy - ja czytam serie jak już są wydane w całości, więc moment wyczekiwania na kontynuacje raczej mnie nie dotyczy. Jedną książką na którą tak czekałam w tym roku było "Przesilenie" - Katarzyna Berenika Miszczuk, czyli ostatni tom serii "Kwiat paproci".

3. Nowa książka/premiera, której jeszcze nie przeczytałam
W najbliższym czasie zdecydowanie musze się zabrać za "Wielką Samotność" - Kristin Hannah, ponieważ "Słowik" jej autorstwa skradł moje serce i był jedną z najlepszych książek, które przeczytałam w ubiegłym roku.



4. Najbardziej wyczekiwana premiera drugiej połowy roku
Nie mam chwilowo książki na którą jakoś wybitnie wyczekuje - no może oprócz "Wichrów zimy" - Georga R. R. Martina ale tego mogę się nie doczekać. Za to wiem, że doczekam książki "Zbrodnie Grindewalda. Scenariusz" - J. K. Rowling, a książka ze świata Harrego Pottera zawsze jest OK.

5. Największe rozczarowanie tego półrocza
Cóż to było za badziewie, tego nie wie nikt kto nie zmarnował wieczoru na przeczytanie "Mojej najdroższej" - Gabriela Tallenta (taLLentu nie odnaleziono)... Kompletnie nie rozumiem zachwytów. Książka niesmaczna, powtarzalna i co najgorsze - koszmarnie nudna. No chyba, że ktoś lubi czytać o zdziczałych dziewczynach, szwędajacych się godzinami po lesie na bosaka. Jeśli tak to sorry.

6. Największe zaskoczenie tego półrocza
Niewiele oczekiwałam po takiej krótkiej książeczce jaką okazała się być "Dziewczyna z pomarańczami" - Jostein Gaarder, tymczasem historia miłosna w niej zawarta kompletnie skradła moje serce.

7. Nowy ulubiony autor
Aby określić autora mianem ulubionego, powinno przeczytać się conajmniej kilka książek jego autorstwa - mnie w tym roku nic takiego się nie udało. Nie licząc serii "Kwiat paproci", nie przeczytałam więcej niż jednej książki konkretnego autora, zwłaszcza takiego, którego wcześniej nie znałam. 
Za to "Tamte dni, tamte noce" zachwyciły mnie do tego stopnia, że na pewno sięgnę po cały dorobek literacki André Acimana.



8. Najnowszy literacki crush/książkowy mąż
Niestety ale do tej pory nie pojawił się nikt, kto wpasowałby się w kategorię "książkowy mąż". Wiem, że jestem dość wybredna jeśli o to chodzi i nie każdy może być Willem Herondalem 💖 ("Diabelskie maszyny" - Cassandra Clare) ale w tym roku, jak na razie jest słabo.
Jakbym musiała wybrać kogoś bardzo na siłę, to byłby to Sydney z "Opowieści o dwóch miastach" - Charlesa Dickensa, ale jego postać była bardzo słabo rozwinięta w tej książce więc nie było czasu na "miłość" ;)

9. Nowy ulubiony bohater literacki
Wydaje mi się, że z wiekiem coraz trudniej jest mi zachwycać się nowo poznanymi bohaterami. Im jestem starsza tym moje wymagania wobec "ulubionego bohatera" są coraz większe i bardziej rygorystyczne. W tym roku nikt mnie nie oczarował ale dla dobra zabawy wybiorę Sherlocka Holmesa i Johna Watsona - ale tylko jako duet. Razem tworzą idealną całość, osobno nie wypadliby juz tak urzekająco.

10. Książka, która doprowadziła mnie do płaczu
ANI JEDNEJ książki przy, której uroniłabym łezkę. Nigdy nie wzruszałam się zbyt łatwo przy książkach, jednak filmy w tym przypadku robię 'lepszą robotę'.
Aktualnie oglądam serial "This is us" - przy co drugim odcinku szukam chusteczki.

11. Książka, która sprawiła, że się uśmiechnęłam 
Przyznam, że jestem odrobinę zaskoczona, że książka "A ja żem jej powiedziała" - Katarzyny Nosowskiej nie przypadła do gustu tak wielu osobom. Ja już wspominałam na blogu, że Kaśkę uwielbiam, jej felietony czytam od lat, więc wiedziałam czego mogę się po książce spodziewać. Zdystansowany styl Nosowskiej idealnie wpasowuje się w moje poczucie humoru, więc podczas lektury uśmiechnęłam się nie raz.

12. Najlepsza adaptacja książki 
Nie będę oryginalna - ekranizacja "Tamtych dni, tamtych nocy" ("Call me by your name") wygrała u mnie WSZYSTKO w tym roku i nie sądzę, że coś było w stanie pobić ten film. Dodatkowo moja miłość do Timothée Chalameta jest niezmierzona. FE-NO-MEN.

13. Mój ulubiony wpis na blogu 
Jako, że marudzenie jest cnotą to jednym z moich ulubionych postów (Waszych również, sądząc po liczbie komentarzy) jest wpis dotyczący najgorszych książek jakie w życiu moje oczy miały nieprzyjemność czytać.

14. Najpiękniejsza książka (okładka) kupiona w tym półroczu
Ale, że JEDNĄ?!
Tak nie można traktować ludzi! Książki to moje dzieci!
Ostateczna walka stoczy się między:
"Kirke" - Madeline Miller
i
"Język cierni" - Leigh Bardugo

Wy oceńcie, bo ja nie mam serca.


15. Książki, które chcę przeczytać do końca 2018 roku
W styczniu pokusiłam się o wpis dotyczący książek, które w tym roku MUSZĘ przeczytać. Ze smutkiem stwierdzam, że jak na razie nie idzie mi najlepiej... W związku z tym, wyszczególnię cegły na których chciałabym się skupić:

1. "Trzej muszkieterowie" - Aleksander Dumas
2. "Północ i południe" - Elizabeth Gaskell
3. "Wodnikowe Wzgórze" - Richard Adams




Naturalnie zachęcam wszystkich do zrobienia sobie takiego podsumowania, koniecznie dajcie znać czy się skusicie :)

40 komentarzy:

  1. "Tamte dni, tamte noce" mam i zamierzam przeczytać :). U mnie też book tag :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konieeeecznie! Zdecydowanie mój faworyt w tym roku :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nawet się nie spodziewałam, że tak sprawnie to wyjdzie :)

      Usuń
  3. Bardzo fajny tag i jeszcze ciekawsze odpowiedzi. Jakoś umknęła mi premiera nowej książki Kristin Hannah, z przyjemnością po nią sięgnę. Zwłaszcza, że ,,Słowik'' był świetny. Mam w planach przeczytać ,,Tamte dni, tamte noce'' później sprawdzę film na podstawie tej książki.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaaaardzo polecam obie książki :) "Wielka samotność" jeszcze przede mną ale jestem pewna, że będę zachwycona!

      Usuń
  4. Ale fajny tag :) Mam wielką ochotę przeczytać "Tamte dni, tamte noce" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę tę książkę polecać po wsze czasy :)

      Usuń
  5. Bardzo fajny tag, zastanowię się nad zrobieniem go u siebie. :) Bardzo chcę przeczytać "Tamte dni, tamte noce", bo widziałam film (miał premierę w moje urodziny <3) i się zakochałam.
    Mam nadzieję, że w drugiej połowie roku znajdziesz więcej genialnych lektur. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka Cię zaskoczy ponieważ w filmie pominięto całą kocówkę książki, czyli to co było po telefonie Oliviera :)

      Usuń
  6. Na pewno się skuszę :) Bardzo ciekawa forma ogarnięcia tego, co czytasz i co ewentualnie chcesz zmienić

    http://oddychajaca-ksiazkami.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, trochę otworzył mi oczy ten tag - musze lepiej dobierać książki ;)

      Usuń
  7. Noszę się z zamiarem zrobienia tego tagu i noszę, i chyba w końcu Twój wpis dał mi kopa do zrobienia tego już dziś😁 Rzeczywiście wizualnie wybrać między „Kirke” i „Językiem cierni” trudno, ale chyba jednak „Kirke” wygrywa;) „Tamte dni, tamte noce” jeszcze przede mną, choć na razie nie czuję ogromnej potrzeby ich przeczytania, chyba to jeszcze nie ich czas. Trzymam kciuki za „Trzech muszkieterów”, przeczytałam tę książkę z dziesięć razy, jak byłam młodsza, a i teraz do ulubionych momentów wracam od czasu do czasu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajna forma podsumowania, polecam każdemu :) Niestety odkryłam, że z roku na rok coraz mniej książek mnie zachwyca :(
      Urlop mi się zbliża i myślę, że wtedy zabiorę się za tych "Trzech muszkieterów" bo na razie cierpię na brak czasu, a do tego ten upał odbiera mi chęci do życia...

      Usuń
  8. Duet Sherlocka Holmesa i Johna Watsona spodobał mi się w serialu.
    Kirke chciałabym przeczytać - poczekam aż pojawi się w bibliotece (jakoś nie mam ochoty na zakup)
    "Tamte dni i tamte noce" przede mną, chociaż ostatecznie nie wiem czy się zdecyduje ;)
    Trzymam kciuki za Muszkieterów i Wodnikowe wzgórze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię serial :)
      "Kirke" zaczęłam jakiś cza temu i o ile bardzo lubię mitologię to wydaje mi się, że ta książka nie jest jakimś fenomenem. Cały ten szał wokół tej książki nakręcony jest chyba głównie piękną okładką ;)

      Usuń
    2. Oglądasz na bieżąco? :D
      Ja również lubię mitologię ale do tego typu książek podchodzę z rezerwą. Już Precy Jakson był wychwalany a mi nie podszedł (wolę pierwszą część filmu). "Niedźwiedź i słowik" również, chociaż czytało się lepiej od Bogów Olimpijskich... taki wielki szum. Zastanawiam się czy w ogóle powstała jakaś dobra książka lub powstanie oparta na mitologii. Ostatnio widziałam jakąś młodzieżówkę w oparciu o naszą mitologię słowiańską ;) A okladka Kirke rzeczywiscie ładna ;)

      Usuń
    3. Pewnie! Trzymam kciuki za 5 sezon, mam nadzieję, że jednak się zdecydują.
      Mi Percy całkiem podszedł ale to taka typooooowa młodzieżówka, do przeczytania na raz. "Niedźwiedź i słowik" czeka na swoją kolej ale był taki szał na tę książkę, że trochę odechciało mi się czytać...

      Usuń
    4. Odechciało Ci się czytać? Wiem coś o tym... mam podobnie z książkami, które wiele osób zachwala. Ja przeczytałam raz i wiem, że nie wrócę do tej książki

      Usuń
  9. Ja chyba jeszcze nigdy nie płakałam przy książce, jestem ciekawa czy serial, o którym piszesz mnie poruszy, może się skuszę. :D
    Tag wydaje się ciekawy, ale obawiam się, że jeśli się pokuszę o wykonanie go to trochę się pomęczę, ale przynajmniej powtórzę sobie pierwsze półrocze tego roku. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kompletnie odwodniłam się przy "This is us", dosłownie co drugi odcinek beczę jak dziecko. Czasem ze smutku a czasem z radości - polecam :)

      Usuń
  10. widzę, że "Tamtych dni, tamtych nocy" dominuje w wielu punktach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie :) Stała się jedną z moich ulubionych książek EVER <3

      Usuń
  11. Wychodzi na to, że powinnam sięgnąć po "Tamte dni, tamte noce" :D
    Też nie umiem wybrać pomiędzy tymi dwoma okładkami.
    http://bookwithhottea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ale to BARDZO polecam "Tamte dni, tamte noce" - ja się zakochałam <3

      Usuń
  12. Przyznam, że nie lubię jak książka doprowadza mnie do łez - takie pokłady emocjonalne to nie dla mnie...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raz na jakiś czas lubię ale przyznam, że od kiedy oglądam "This is us" to stwierdzam, że nie mam już łez w sobie :D Odwodniłam się kompletnie.

      Usuń
  13. Kirke ma zdecydowanie najpiękniejszą okładkę tego półrocza <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Osobiście wolałabym, żeby sama okładka wyglądała tak jak obwoluta ale i tak jest super :)

      Usuń
  14. Mnie też bardzo intryguje książka autorki "Słowika". Ale najpierw wypadałoby się zająć właśnie "Słowikiem" ;)

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Na prawdę świetna książka jeśli lubisz motywy historyczne :)

      Usuń
  15. Bardzo fajny tag. Właśnie zdałam sobie sprawę, że u mnie dawno żadnego nie było. :D Książkę ''Trzej muszkieterowie'' też mam w planach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w końcu zbiorę się w sobie i zabiorę się za czytanie - urlop już wkrótce <3

      Usuń
  16. Bardzo fajny wpis! Myślę że ciekawa może być książka " wielka samotność" chyba ją przeczytam :) Pozdrawiam i obserwuje ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie obiecuje i jakoś nie mogę z tymi obietnicami dojść do skutku... Trzymam więc kciuki za Ciebie ;)

      Usuń
  17. Ja to tak przede wszystkim chciałabym przybić piątkę za Willa. Czytałam serię Maszyn naprawdę wieki temu, ale pamiętam, że zawsze kochałam Willa. I jego strach przed kaczkami. Z pozostałych wymienionych przez Ciebie tytułów pokrywają mi się "Tamte dni, tamte noce" (które czekają na mnie po angielsku na czytniku) oraz "Wielka samotność" (zaplanowana do przeczytania w sierpniu).

    Szkoda, że tylko 3 książki Cię zachwyciły (ale jak to przeczytałaś już ponad 80 książek? Zdradź mi ten sekret!). Oby druga połowa roku była bardziej owocna:)

    Ściskam,
    S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam w życiu kilku 'książkowych mężów' ale z biegiem czasu okazywało się, że było im bardzo daleko do ideału. Za to Will jest always and forever <3 Uwielbiam jego postać i nawet zakończenie tej trylogii - mimo, że złamało mi serce to było rewelacyjne.

      "Tamte dni, tamte noce" polecam zawsze i wszędzie - samo złoto.

      Czy to 80 to tak dużo znowu? Nie chodzę do szkoły, dzieci też mi nie płaczą :) Czytam gdzie i kiedy się da (zazwyczaj, ostatnio mam lenia), rozdział tutaj, rozdział tam i jakoś uzbiera się cała książka.

      Usuń
  18. Rozbroiłaś mnie tą szczerością w pierwszych zdaniach :D Każdy ma czasem słabsze dni, ale nie każdy potrafi powiedzieć to wprost.
    Pkt. 14.- obie są piękne, z resztą w podobnym stylu, ale jak dla mnie wygrywa "Kirke" - Madeline Miller", bo nie widziałam dotychczas książki, która na okładce nie miałaby żadnego tekstu. Jest tajemnicza i autentycznie sam widok tej okładki sprawił, że zapragnęłam zajrzeć do środka, jak do znalezionej na strychu, zakurzonej, ale bajecznie pięknej skrzyni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie ma ściemniania - jak się człowiekowi nie chce to nie ma mocnych! ;)
      Mi podoba się ten wzór ale chyba wolałabym, żeby sama okładka książki wyglądała tak jak obwoluta. W ogóle nie lubię gdy właściwa okładka i obwoluta wyglądają zupełnie inaczej. Tak na prawdę, to nie przepadam za obwolutami po prostu - może chroni to trochę książkę ale bardzo łatwo się niszczy i czyta się taką książkę też średnio wygodnie :/

      Usuń
  19. "Dziewczyna z pomarańczami"! Tym Ty skradłaś moje serce, bo uwielbiam Gaardera, a on taki zapomniany przez "Świat Zofii" czyli jedyną znaną nieco powszechniej Jego książkę! A jest tyle lepszych!
    Świetne książki w planach - trzymam kciuki i mam nadzieję, że dam się zainspirować, bo tyle obiecuję sobie, że sięgnę po klasykę, a wychodzi... MIERNIE.
    PS Ty przeczytałaś mnóstwo i niewiele polecasz, a ja wiele polecam, ale za to mam tak mało czasu na czytanie, że naprawdę ogarnia mnie frustracja. Postanowiłam, że wezmę urlop żeby w spokoju poczytać. :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 booklicity , Blogger