PODSUMOWANIE STYCZNIA

Już na początku muszę się Wam przyznać, że nie jest tak źle jak przypuszczałam, że będzie! Zauważyłam, że za każdym razem jak na blogu pojawia się żal-post o tym, że nie idzie mi czytanie i "jak tu teraz żyć?" to w jakiś magiczny sposób wraca mi chęć do czytania - nie wiem czy dlatego że publikacja postu ma działanie terapeutyczne czy jest mi potem trochę wstyd że się nad sobą bezsensownie użalam. Nieważne - ważne że działa.
W lutym sobie odpuszczam i czytam tylko to na  co mam na prawdę ochotę, nawet jeśli miałyby to być książki które czytałam już milion razy.
(tak, mówię o Harrym)

Styczeń ostatecznie okazał swoją łaskawość i zamknęłam miesiąc z 7 książkami na koncie *fanfary i wiwaty*


Pamiętnik księżniczki - Carrie Fisher
Recenzja na blogu: PAMIĘTNIK KSIĘŻNICZKI
Pozycja głównie dla fanów sagi "Gwiezdnych Wojen", ciesze się że sięgnęłam po tą książkę bo Carrie jako kobieta okazała się być bardzo do mnie podobna - kartki z jej pamiętnika do złudzenia przypominały moje.

Powietrze, którym oddycha - Brittainy C. Cherry
Najsłabsza część serii "Żywioły" - co nie oznacza, że książka była zła, absolutnie nie! Jednak moim faworytem jest "Woda, która niesie ciszę" i chyba ciężko będzie ją przebić.
Skrzywdzona przez los Elizabeth spotyka na swojej drodze pochmurnego i zgorzkniałego Tristana - ich relacja momentami jest BARDZO toksyczna ale jestem sobie w stanie wyobrazić taką sytuację w prawdziwym życiu, gdy dwójka ludzi 'używa' siebie nawzajem po to by złagodzić ból który nigdy nie mija. Ogromnym plusem tej książki była przyjaciółka głównej bohaterki - wulgarna i bezpośrednia do granic możliwości ale to właśnie dzięki niej zaśmiałam się w głos kilka razy ;)

Wróbelek z kości - Zana Fraillon
Dość trudna książka. Historia jest nam przedstawiona głównie z perspektywy małego chłopca wychowującego się w obozie dla uchodźców. Przed wszechobecnym okrucieństwem ucieka on w świat wyobraźni, w którym wyczekuje swojego spotkania z zaginionym ojcem. Pewnego dnia Subhi poznaje dziewczynkę zza muru i od tamtego dnia jego życie ulega zmianie.
Myślę, że nie mnie jedyną zawsze porusza krzywda wyrządzana dzieciom i w tym wypadku było dokładnie tak samo, ciężko było mi to czytać co nie zmienia faktu że książka jest warta polecenia.

Wszystkie boże dzieci tańczą - Haruki Murakami
Recenzja na blogu: WSZYSTKIE BOŻE DZIECI TAŃCZĄ
Kolejny zbiór opowiadań tego autora który bardzo przypadł mi do gustu, nie wiem nawet czy nie wolę go w takiej formie literackiej. Jeśli jeszcze zastanawiacie się czy Murakami jest dla Was to wydaje mi się, że ta książka jest idealna na rozpoczęcie przygody z tym autorem - opowiadania są bardzo różnorodne więc po przeczytaniu tych 190 stron będziecie wiedzieć na czym stoicie.


Opowieść o dwóch miastach - Charles Dickens
Recenzja na blogu: OPOWIEŚĆ O DWÓCH MIASTACH
Niezmiernie się cieszę, że nie poddałam się i przeczytałam tę książkę do  końca bo jestem zachwycona! Dickens po raz kolejny mnie nie zawiódł i sprawił, że mam ochotę na więcej. A niedoceniony Sydney stanowczo zostanie jedną z moich ulubionych postaci literackich.

Lubię farbować wróble - Agnieszka Osiecka, Violetta Ozminkowski
Pozycja dla fanów twórczości Agnieszki Osieckiej albo dla osób które chciałby bliżej zapoznać się z naszą genialną poetką i tekściarką.
Nie jest to książka biograficzna! Violetta Ozminkowski przeanalizowała masę wywiadów z Osiecką i można by uznać że dzięki najciekawszym fragmentom powstała ta oto książka. Po raz kolejny miałam okazję wejść "do głowy" kobiety z którą dość mocno się identyfikuję, myślę że miałybyśmy z Panią Agnieszka wiele wspólnego.

Love Line - Nina Reichter
Nie byłabym sobą gdybym się na początku nie zbulwersowała. Przeczytałam MASĘ recenzji tej książki i NIKT nie raczył napisać, że jest to PIERWSZYM TOM. Krew mnie zalała jak dotarłam do końca książki i to odkryłam - nie znoszę zaczynać serii które nie są w pełni wydane więc wyobrażacie sobie moją radość? Wrrr.
Książka nie jest zła. ALE. Kompletnie nie rozumiem zachwytów... Gatunkowo wypada to słabo.
Matthew jest psychologiem który upraszczając - uczy kobiety jak znaleźć porządnego faceta, chociaż kilka lat wcześniej był mistrzem podrywu i dzielił się swoją wiedzą z mężczyznami (niekoniecznie w szczytnych celach). Bethany natomiast jest dziennikarką która postanawia podłapać temat "mistrzów podrywu", jej konsultantem jest oczywiście Matt który nie zdradza swojej mrocznej przeszłości. Między tą parą tworzy się pewna więź, mimo iż los cały czas rzuca im kłody pod nogi. Plus za to że nie jest cukierkowo ale ja czytając tę książkę miałam cały czas jakieś flashbacki z "50 twarzy Greya"... bo ich relacja jest dość dziwna, sam Matt ma zdecydowanie problem sam ze sobą a Beth jest naiwna i pierdołowata. Książka zdecydowanie do przeczytania na raz ale nie wiem czy sięgnę po kontynuację.


Jak u Was wypadł styczeń? Jakieś książki warte polecenia?

82 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, wyjątkowo w tym miesiącu - nie było łatwo ;)

      Usuń
  2. Gratuluję wyniku! Żadnej z tych książek nie miałam okazji przeczytać :) U mnie 6 książek.
    Pozdrawiam,
    Od książki strony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! 6 książek to świetny wynik, zwłaszcza jak na taki leniwy miesiąc jakim jest styczeń. Trzeba nabrać wiatru w żagle ;)

      Usuń
  3. Przeczytałaś bardzo fajne książki. Właściwie same "perełki". Zaintrygowałaś mnie "Wszystkie boże dzieci tańczą". Koniecznie muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo gorąco polecam, może to będzie początek miłości do Murakamiego? ;)

      Usuń
  4. Chciałabym w styczniu przeczytać chociaż połowę tego co ty ;)
    Uważam, że nieważne ile razy czytało się Harry'ego, nigdy nie jest to czas stracony ;)
    Mam złe doświadczenia z książkami Niny Reichter, po tym jak zachęcona recenzjami sięgnęłam po Ostatnią spowiedź, która okazała się jedną z najgorszych i najnudniejszych książek które czytałam. Dlatego w ogóle nie dziwię się twojemu rozczarowaniu, bo nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że autorka napisała coś o wiele lepszego, skoro jej dotychczasowe książki są tak uwielbiane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harry na pewno trafi w moje ręce w lutym, tym razem nie odpuszczę ;)
      Powiem Ci że ja miałam dość wysokie oczekiwania co do "Love Line", tak się ludzie zachwycali że oczekiwałam na prawdę dobrej obyczajówki a tu taka klapa. No i nie wspomnę już o tym że to pierwszy tom tej historii, ja na prawdę nie mam pojęcia po jaką cholerę to zostaje tak rozciągnięte.

      Usuń
  5. Naprawdę super wynik :) Niestety nie czytałam nic z tych pozycji jednak nie które wydają się naprawdę ciekawe.
    Mi się akurat udało przeczytać 6 książek w styczniu.
    Pozdrawiam, Tiggerss
    https://tiggerssreads.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie styczeń był pod względem czytelniczym tak beznadziejnym miesiącem, że wychodzę z założenia że każda ilość książek przeczytana w tym miesiącu jest sukcesem :D

      Usuń
  6. "Wszystkie boże dzieci tańczą" kompletnie mi nie podeszły, za to mam ochotę na twórczość Cherry oraz "Love line".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, Murakami jest dość specyficzny i nie spodoba się każdemu ale za to spokojnie mogę polecić całą serię "Żywiołów" Cherry <3

      Usuń
  7. Nie czytałam żadnej chociaż Love line mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii bo u mnie niestety ale wypadła dość słabo, spodziewałam się czegoś o wiele lepszego :(

      Usuń
  8. O jedną więcej niż ja :) "Love line" to pierwszy tom? Nie wiedziałam :o Dobrze, że piszesz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak i kompletnie nie rozumiem dlaczego ta historia została tak rozwleczona, bo nie ma w niej nic specjalnego i spokojnie mogłaby być zamknięta w jednym tomie i sprzedawana w kioskach za 9,99zł :/

      Usuń
  9. Też przeczytałam 7 książek ! Z Twoich pozycji czytałam tylko "Powietrze, którym oddycha" i dla mnie to jedna z najlepszych z serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze przyznać, że ogólnie to wszystkie tomy mi się podobały (oprócz "Ognia" bo jeszcze nie czytałam), nie powiedziałabym żeby któraś książka była zła. "Woda" akurat była pierwsza częścią która przeczytałam i wydaje mi się że dlatego tak bardzo mi sie podoba :)

      Usuń
  10. Świetny wynik. ;) U mnie w styczniu były 4 książki, bo jakoś brakowało mi ciągle czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni rozumiem, ja ledwo wycisnęłam z siebie wewnętrzną moc do przeczytania tych 7... nie powiem, że było łatwo ;)

      Usuń
  11. Gratuluje takiego wyniku , oby tak dalej ;)!

    https://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej :)

      Usuń
  12. Gratuluję 7 książek <3 Ja w styczniu przeczytałam 5, bardzo dobry wynik jak na mnie. Nie czytałam żadnej z książek, które przedstawiłaś (jak to możliwe?!), ale w oko już mi wpadł ,,Wróbelek z kości''. Może uda mi się za jakiś czas ją przeczytać. Na razie muszę przystopować z kupowaniem książek, w tym wszelakich ebooków, bo trochę przesadzam już...

    http://www.bookowa-pisze.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból, ja w styczniu miałam zastój z czytaniem więc na pocieszenie złożyłam 3 zamówienia w księgarni internetowej - jestem chora psychicznie.
      Styczeń jest takim straszliwie męczącym miesiącem że każda ilość przeczytanych książek jest sukcesem ;)

      Usuń
  13. Świetny wynik! :) Ja z cyklu Żywioły przeczytałam dopiero "Wodę, która niesie ciszę" i "Siłę, która ich przyciąga". Póki co dalej moim faworytem podobnie jak u Ciebie pozostaje Woda, aczkolwiek jeszcze dwa tomy przede mną...
    Mi się udało przeczytać 6 książek w styczniu :)

    Pozdrawiam serdecznie
    carlli-thoughts.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi do przeczytania został jeszcze "Ogień" i pewnie przeczytam go w tym miesiącu żeby zamknąć tą serię - swoją drogą to nie spodziewałabym się że tak mi się spodoba :)

      Usuń
  14. Ja przeczytałam osiem książek, ale tylko trzy dałam radę zrecenzować, nad czym ubolewam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak samo! Strasznie nie mogę się ogarnąć z regularnym recenzowaniem książek i ostatecznie na blogu zazwyczaj pojawia się 1/3 tego co udało mi się przeczytać :/

      Usuń
  15. Dobry wynik, gratuluje :) Ten Dickens to chyba powinien liczyć się potrójnie :) Z tych książek czytałam Murakamiego i jakoś nie mogę go znieść... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś rozgrzeszona - Murakami jest dość specyficznym, żeby nie powiedzieć dziwnym autorem.
      Dickens to straszliwa cegła ale na prawdę warto było poświecić je ten czas :)

      Usuń
  16. Gratuluję wyniku! A mnie Murakami jakoś nie przypadł do gustu, niestety nadajemy na innych falach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej rozumiem, przyznam że sama jestem trochę zaskoczona że mi się podoba - gdyby mi ktoś o nim opowiedział to byłabym przekonana że to nie dla mnie. Tymczasem jakoś się polubiliśmy ale czytam go tylko wtedy kiedy mam 'humor na Mrakamiego' ;)

      Usuń
  17. Czytalam "Wróbelka" ale poczułam pewien niedosyt... czegoś mi w niej brakowalo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Uważam że książka spokojnie mogłaby być trochę dłuższa żebyśmy mogli lepiej poznać bohaterów i bardziej przejąć się ich losem.

      Usuń
    2. Zgadzam się... a tak to zostało urwane...

      Usuń
  18. Zazdroszczę tylu przeczytanych książek i gratuluję wyniku :)

    http://oddychajaca-ksiazkami.blogspot.com/2018/02/przedpremierowo-kredziarz-c-j-tudor.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te siedem książek w styczniu to był nie lada wyczyn, nie wiem jak to się udało ;)

      Usuń
  19. Świetny wynik! Choć jeśli w lutym zabierzesz się za to, co faktycznie masz ochotę przeczytać, to pewnie osiągniesz jeszcze lepszy rezultat :) I tego Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, ale wiadomo że nie liczba jest najważniejsza :) Chciałabym nie mieć zastojów i przeczytać masę świetnych książek, tylko tego mi trzeba ;)

      Usuń
  20. Bardzo dobry wynik! Niestety żadnej z tych, które wymieniłaś nie czytałam. U mnie w styczniu było pięć przeczytanych pozycji i mam nadzieję, że w lutym będzie trochę lepiej :)

    TheBookMyFantasy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak na prawdę to nie ważne ile książek się przeczytało, ważne żeby się podobały :) Nie ma nic gorszego niż przeczytanie 10 książek z czego może 3 są warte polecenia... Wolałabym chyba przeczytać tylko 2 ale takie wiesz... petardy! :)

      Usuń
  21. Bardzo dobry wynik, brawo! Oby nowy miesiąc był dla Ciebie równie udany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie mam plany a co wyjdzie to się okaże :) Myślę, że gdy przestane się spinać to będzie tylko lepiej.

      Usuń
  22. Wow, faktycznie należą Ci się oklaski za taki wynik. Ja uwielbiam czytać, ale niestety póki co brakuje mi czasu, a 7 książek w miesiąc to w ogóle jakaś abstrakcja dla mnie. Gratuluję! :)
    ~mój blog~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas się zawsze znajdzie ;) Trochę w autobusie, trochę czekając w kolejce, kilka stron przed snem i książka przeczytana! Ale rozumiem jak to jest gdy się chodzi do szkoły, zawsze jest coś ważniejszego ;)

      Usuń
  23. "Opowieść o dwóch miastach" mam na swojej długoterminowej liście "do przeczytania" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było tak samo - KIEDYŚ przeczytam ;) Ale zaręczam, że na prawdę warto!

      Usuń
  24. Gratuluję super wyniku. Widzę, że zapowiada się u ciebie przyjemny luty. Dobrze czasem powrócić do swoich ulubionych książek. ;)
    Pozdrawiam, Alice

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! W tym miesiącu nie odpuszczę Harrego, mimo że całą serią odświeżyłam sobie w ubiegłym roku. Ale ilustrowane wydanie to ilustrowane wydanie prawda? ;)

      Usuń
  25. Podsumowań nie robię, więc muszę sobie zerknąć na LC jak wypadł w tym roku u mnie styczeń. xD 4 książki - nie jest źle, a i nawet klasyka się znalazła (ach ta "Duma..." :D). W sumie to mogłam więcej czytać, bo ferie miałam w styczniu, także jestem ciekawa jak to będzie z lutym. :P Mnie tam niespecjalnie chce się sięgać po jakieś książki po raz drugi, za dużo dobroci na mnie czeka, choć czasem trudno je wyłapać. :D
    Udanego lutego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jedynie dzięki LC ogarniam co się dzieje u mnie na półkach bo inaczej to jestem jak dziecko we mgle, nie wyobrażam sobie robić jakiś list w zeszycie czy gdzieś tam jak niektórzy.
      "Duma i uprzedzenie" była super <3 Od lat obiecuje sobie że zasiądę to serialu i jakoś mi nie idzie.
      Ja też tak mam z książkami które już czytałam! Dlatego zazwyczaj nie wracam do tej samej książki bo ostatecznie dochodzę do wniosku, że szkoda mi czasu bo przecież tyle nowych leży na półkach... ale Harry to Harry ;)

      Usuń
  26. No to.piekny wynik w styczniu :-) fajny pomysl z terapio-postem :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Skoro coś głupio wygląda ale działa to nie jest głupie ;)

      Usuń
  27. Uf, dobrze, że mam Love Line jako nieprzeczytaną na półce. ;P Czyli może sobie jeszcze poczekać, może zacznę ja jak będą mówić w sieci o kontynuacji. ;P
    A kto wie, może takie posty przepełnione żalem i bólem d*py :D pomagają, mają charakter leczniczy! :D
    Co do Dickensa, mam na tę książkę chęć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może faktycznie warto poczekać na kontynuację, nie żebyś zdążyła zapomnieć co się wydarzyło w tym pierwszym NIEZWYKLE EMOCJONUJĄCYM tomie :D
      Dickensa zawsze polecam z ogromną przyjemnością, mam nadzieje że się skusisz :)

      Usuń
  28. "Pamiętnik księżniczki" ostatnio bardzo mnie prześladuje.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jeśli Powietrze mi się podobało, to co będzie z kolejnymi częściami, chyba sam zachwyt :D Dużo tego przeczytałaś. Też nie lubię zaczynać serii, które nie są wydane do końca, ale cóż zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przeczytasz więcej cześć to koniecznie napisz coś na blogu a chęcią zobaczę która część spodoba Ci się najbardziej :)

      Usuń
  30. Brawo, ładny wynik ^^ U mnie 11, ale tylko 2 mega mega książki :D
    Hm, niestety nie zainteresowała mnie żadna z książek, które ty przeczytałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo dobry wynik! :) No właśnie zastanawiam się nad kupnem "Love Line", ale już sama nie wiem czy warto ją kupić czy nie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli miałabym być szczera to odradzam, są lepsze książki :/

      Usuń
  32. Gratuluję wyniku! Ja niestety przeczytałam zaledwie dwie książki co patrząc na ilość mojego czasu i tak uważam za spory sukces... No nic. Na luty jest plan znacznej poprawy! :) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Styczeń jest dla zawsze strasznym miesiącem więc każda przeczytana książka jest mega sukcesem ;)

      Usuń
  33. Gratuluję wyniku i życzę zaczytanego miesiąca.
    Serdecznie pozdrawiam.
    https://nacpana-ksiazkami.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, taki mam plan! ;)

      Usuń
  34. Miałaś dobry miesiąc! Ja jestem również zadowolona z mojego styczniowego czytelniczego szaleństwa :)

    "Wróbelka z kości" czytałam i doprowadził mnie do łez. Poruszająca i faktycznie trudna lektura, choć pisana z perspektywy chłopca.

    Pozdrawiam,
    toukie z http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com 💘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatecznie styczeń nie był najgorszy ale mam nadzieję, że luty będzie bardziej owocny :)

      Mnie poruszyła chyba właśnie dlatego, że o tym całym okrucieństwie opowiada dziecko - taki zabieg literacki zawsze działa na mnie w ten sposób.

      Usuń
  35. Super wynik książkowy :) Murakami jest w moich planach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba. Koniecznie daj znać! :)

      Usuń
  36. Całkiem fajny wynik 😊 żadnej z wymienionych książek nie czytałam.
    Którego Harrego chcesz przeczytac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz kolej na "Komnatę tajemnic" w wersji ilustrowanej :)

      Usuń
  37. Gratuluję wyniku! Mnie udało się przeczytać 6 ;P A jeśli chodzi o Żywioły, to dla mnie najsłabsza jest druga część ( co nie znaczy, że była dla mnie zła :D), a "Woda..." to jedyna część tej serii, której nie czytałam. Jeszcze. :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Czyli najlepsze jeszcze przed Tobą! Mi został własnie "Ogień..." więc zobaczymy :)

      Usuń
  38. Czytając o "Wróbelku z ulicy" przypomniał mi się film "Slumdog". Dostrzegam pewne podobieństwa, które prawdopodobnie rozbiegną się w trakcie czytania, aczkolwiek to ten tytuł zaciekawił mnie chyba najbardziej! :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Przeczytałam dokładnie tę samą liczbę książek (lekko oszukując, bo jedną z nich jest powiastka graficzna), ale ciężar gatunkowy to jak niebo (Twoje) i ziemia (moje). Styczeń wyjątkowo nie może się pochwalić żadną poważną książką. Nie, żeby mi z tego powodu bardzo źle było;)

    Powroty do Harry'ego to słuszne powroty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee tam, ważne że dobrze spędziłaś czas przy tych książkach. Nie każda tytuł musi być niczym "Ulisses" ;) W lutym totalnie sobie odpuszczam i będę się czytelniczo rozpieszczać!

      Usuń
  40. U mnie nie było źle, doszłam do 8 książek, co jak na początek roku jest super.
    Z Twoich pozycji nie znam niczego, ale właściwie... Nie wiem czy któraśz nich przypadłaby mi do gustu ;p
    PS. ZAZDROSZCZĘ Ci max tej marmurowej podstawki 😖

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkopałam ją ostatnio bo kompletnie o niej zapomniałam... czas na porządki w szafce z rzeczami 'na zdjęcia';)
      btw. to wszystko Twoja wina...

      Usuń

Copyright © 2014 booklicity , Blogger